Roz Antek chcioł wypróbować swojego kamrata i pedzioł mu tak:
- Wiesz Francek, jak jo umra, to bych bardzo chcioł, żebyś tak przy mie trzy noce wachowoł. Możesz mi to przysiąc?
- Do ciebie wszystko - pado Francek. - moga i tydzien nawet.
No i dobrze. Antek chcioł sie przekonać, czy to prowda i udowoł umrzyka. Leżoł w trumnie a okiem ukradkiem spozieroł czy Francek umowa dotrzymo. Francek jednak był szewcem i żol mu było tych trzech nocy to se trzewiki do zolowanio przyniósł i kołki wbijoł. Naroz Antek z trumny godo:
- Przy trupie sie nie klupie!
- A umarty mo pysk zawarty - pado Francek.
Losowe Dowcipy:
Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym p... Więcej
Spotkało sie roz dwóch górników.
- Zeflik znosz śląski... Więcej
- Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirl... Więcej
Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wch... Więcej
Mama pyta się Jasia:
- Jasiu dlaczego płaczesz?
... Więcej