Roz na grubie spotkali sie górnicy - kamraci. Siedli na kara i zaczli se rozprawiać. Ten jeden padoł:
- Jak jo był w Afryce to mie roz lew gonił.
- To jeszcze nic, - pado ten drugi. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak jeden lew skoczył na człowieka i go żywcem pożarł.
- To jeszcze nic takiego pado trzeci. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak lew gonił człowieka, potem go pożarł i wypluł!
A ten czwarty górnik sie ino przysłuchiwoł i naroz pado:
- Kamraty! To jo jest ten istny, co mnie lew gonił, pożarł a potam wypluł. Narszcie mom świadka na to, bo mi żoden wierzyć nie chcioł!
Losowe Dowcipy:
Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przech... Więcej
- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią że zwolni pół zakła... Więcej
- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
Więcej
Wolę brzuch od piwa niż garb od pracy. Więcej
Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół je... Więcej